Light My Fire

Light My Fire to szwedzka marka założona w 1995 roku, wyspecjalizowana w sprzęcie do rozpalania ognia. Jej krzesiwa Swedish FireSteel wywodzą się z konstrukcji opracowanej dla szwedzkiego wojska, a iskra z pręta osiąga temperaturę bliską 3000°C i powstaje także po zamoczeniu. W ofercie 2max.pl znajdziesz krzesiwa Light My Fire BioArmy i BioScout z uchwytem z biotworzywa oraz żywiczną rozpałkę Tinder-on-a-Rope.

Light My Fire to szwedzki producent sprzętu outdoorowego działający od 1995 roku, znany z krzesiw Swedish FireSteel opartych na konstrukcji opracowanej dla szwedzkiego wojska. Iskra z pręta osiąga temperaturę zbliżoną do 3000°C i powstaje również wtedy, gdy krzesiwo jest mokre. W ofercie 2max.pl mamy krzesiwa Light My Fire z serii BioArmy i BioScout oraz naturalną rozpałkę Tinder-on-a-Rope.

Historia i profil marki Light My Fire

Light My Fire powstało w 1995 roku w Szwecji, a jego pierwszym produktem była żywiczna rozpałka z Gwatemali. Założyciel Michael Odqvist przegrał sąsiedzki zakład o to, kto szybciej rozpali ogień, i po tej porażce spędził rok w Ameryce Środkowej, szukając sposobu na sprowadzenie do Europy żywicznych szczap znanych jako MayaSticks. Produkcję oparł na zasadach sprawiedliwego handlu, angażując według materiałów firmy około 400 osób.

Sprzedaż samej rozpałki okazała się porażką. Przełom przyszedł w 1996 roku, kiedy Light My Fire połączyło ją z magnezowym krzesiwem używanym przez szwedzką armię. Sama konstrukcja Swedish FireSteel jest starsza niż marka: producent datuje jej powstanie na 1980 rok i wiąże z pracami dla szwedzkiego resortu obrony, który szukał rozwiązania na mróz, wilgoć i duże wysokości, gdzie zapałki i zapalniczki zawodziły.

W 2004 roku firma przeniosła całą produkcję do zakładu w Västervik na wschodnim wybrzeżu Szwecji. Rok później pojawił się zestaw MealKit projektu Joachima Nordwalla, a wraz z nim sztuciec Spork, sprzedawany od tego czasu w liczbie liczonej w dziesiątkach milionów sztuk. Firmą kieruje Calill Odqvist, córka założyciela, a produkty marki trafiają do ponad 50 krajów.

Deklarowany kierunek Light My Fire to odchodzenie od tworzyw z ropy naftowej. Uchwyty krzesiw z linii Bio powstają z biotworzywa opartego na surowcach odnawialnych, a producent podaje udział materiału biopochodnego na poziomie około 96 procent.

Swedish FireSteel, czyli skąd bierze się iskra o temperaturze 3000 stopni

Iskra krzesiw Light My Fire powstaje przez ścieranie pręta z piroforycznego stopu, w którym producent wymienia żelazo, magnez, lantan i cer. Ten skład w połączeniu z własnym procesem utwardzania daje iskrę o temperaturze podawanej jako 2980°C, czyli w praktyce około 3000 stopni.

Temperatura ma tu konkretne przełożenie na skuteczność. Od niej zależy, czy iskra podpali lekko wilgotną hubkę i czy zapali opary gazu, zanim zdążą się rozwiać. Krzesiwem Light My Fire odpalisz palnik gazowy, kuchenkę alkoholową i grill, także wtedy, gdy piezoelektryczna zapalarka w zmarzniętej kuchence turystycznej odmówi współpracy.

Pręt zachowuje właściwości po zamoczeniu i nie starzeje się jak paliwo w zapalniczce, bo nie ma w nim niczego, co mogłoby wyparować albo zamarznąć. Leżąc pięć lat w apteczce, zadziała tak samo jak w dniu zakupu.

Do każdego krzesiwa Light My Fire dołączona jest stalowa draska z ostro zeszlifowaną krawędzią roboczą i wbudowanym w chwyt gwizdkiem ratunkowym. Gwizdek nie jest dodatkiem na wyrost, bo sygnał dźwiękowy niesie się w lesie dalej niż krzyk i wymaga znacznie mniej siły od osoby wyziębionej lub rannej.

BioArmy czy BioScout, jak dobrać krzesiwo Light My Fire

Różnica między seriami Light My Fire sprowadza się do grubości pręta. BioArmy ma pręt o średnicy około 9 mm i żywotność podawaną przez producenta do 12 000 krzesań, BioScout jest smuklejszy i wystarcza na około 3000 krzesań. Oba modele mierzą 95 mm długości, więc różnicę czuć w dłoni, nie w kieszeni.

Do apteczki, torby ewakuacyjnej albo zestawu EDC BioScout wystarczy z zapasem. Trzy tysiące krzesań przy typowym biwakowaniu i grillowaniu to wiele sezonów, a mniejsza masa robi różnicę, gdy pakujesz się na wagę.

Po BioArmy sięgamy wtedy, gdy ogień rozpalasz regularnie albo krzeszesz grzbietem noża zamiast dołączonej draski. Cieńszy pręt BioScout zużywa się przy takim traktowaniu wyraźnie szybciej i o tym uprzedzamy klientów, którzy pytają nas o krzesiwo do pary z nożem bushcraftowym.

Kolory nie są tu kaprysem. Pomarańczowe i czerwone krzesiwa turystyczne odnajdziesz w ściółce, czarne i brązowe znikają w niej skutecznie, choć lepiej wyglądają w oporządzeniu. BioArmy ma dodatkowo linkę z paracordu, którą przypniesz krzesiwo do plecaka albo pasa.

Iskra to jeszcze nie ogień, czyli po co rozpałka Tinder-on-a-Rope

Krzesiwo Light My Fire daje snop iskier, a nie płomień, i to jest najczęstsze źródło rozczarowania u osób traktujących je jak zamiennik zapalniczki. Bez suchej, drobno rozdrobnionej hubki nawet iskra o temperaturze 3000 stopni niczego nie zapali, a mokre drewno zignoruje ją całkowicie.

Tinder-on-a-Rope to odpowiedź Light My Fire na ten problem i bezpośredni potomek pierwotnych MayaSticks. Szczapkę wykonano z żywicznego drewna sosny Montezumy rosnącej w górach Meksyku i Gwatemali, a producent deklaruje w niej około 80 procent żywicy. Wióry zestrugane z takiego drewna chwytają iskrę po kilku uderzeniach i palą się na tyle długo, żeby zajęły się od nich patyki.

W praktyce strugasz nożem garść wiórów z boku szczapki, kierujesz w nie iskry i dokładasz coraz grubsze gałązki. Otwór z linką ułatwia trzymanie szczapki podczas strugania.

Powiemy to wprost: krzesanie ognia wymaga wprawy i pierwsze próby zwykle się nie udają. Zimny deszcz i przemoczone rękawice to najgorszy moment na naukę, dlatego namawiamy, żeby przećwiczyć technikę w ogrodzie albo na działce, zanim krzesiwo pojedzie w teren. Przydatny może być nasz poradnik o rozpalaniu ognia w sytuacji awaryjnej, a technikę krzesania pokazujemy też w materiale o rozpalaniu ogniska w lesie.

Kto najczęściej kupuje krzesiwa Light My Fire

Krzesiwa Light My Fire kupują u nas głównie biwakowicze, survivalowcy, osoby kompletujące zestawy awaryjne i myśliwi. Każda z tych grup patrzy na ten sam produkt pod innym kątem.

Przy biwakowaniu i nocowaniu w terenie liczy się to, że krzesiwo nie boi się deszczu. Zapalniczka gazowa zawodzi przy mrozie i traci paliwo w plecaku, a krzesiwo Light My Fire przetrwa w bocznej kieszeni cały sezon bez opieki.

W zestawach awaryjnych i w wyposażeniu ratowniczym decyduje niezawodność po długim przechowywaniu oraz gwizdek w drasce. Krzesiwo Light My Fire nie ma elementów, które mogą się rozładować lub wyciec.

Myśliwi i osoby pracujące w terenie cenią możliwość odpalenia kuchenki w rękawicy. Draska z ergonomicznym chwytem daje przy tym więcej kontroli niż mała blaszka dołączana do bezmarkowych krzesiw.

Krzesiwa Light My Fire w ofercie 2max.pl

Krzesiwa Light My Fire mamy w sprzedaży razem z resztą asortymentu do rozpalania ognia, więc kompletny zestaw z rozpałką i nożem złożysz w jednym zamówieniu. Zamówienia złożone do 16.00 wysyłamy tego samego dnia, a produkty z oznaczeniem delivery2max obejmuje prawdziwa gwarancja terminowej wysyłki. Aktualne szczegóły wysyłki znajdziesz na stronie konkretnego produktu.

Darmowa dostawa obowiązuje od 140 zł, a na zwrot masz 30 dni. Magazyn mamy w Białymstoku i sami używamy sprzętu, który sprzedajemy, więc o różnicę między BioArmy a BioScout możesz zapytać nas wprost.

Najczęściej zadawane pytania

Skąd pochodzi marka Light My Fire?
Light My Fire to szwedzka firma założona w 1995 roku, z zakładem produkcyjnym w Västervik, gdzie od 2004 roku powstaje jej sprzęt. Produkty Light My Fire sprzedawane są w ponad 50 krajach, a firmą kieruje Calill Odqvist, córka założyciela Michaela Odqvista.
Ile krzesań wytrzymuje krzesiwo Light My Fire?
Producent podaje do 12 000 krzesań dla grubszego pręta w serii Light My Fire BioArmy i około 3000 krzesań dla smuklejszego pręta w serii BioScout. Realna liczba zależy od techniki: krzesanie grzbietem noża zużywa pręt szybciej niż dołączona stalowa draska.
Czy krzesiwo Light My Fire działa po zamoczeniu?
Tak, krzesiwo Light My Fire działa po zamoczeniu, w deszczu, na śniegu i na dużych wysokościach, ponieważ iskra powstaje mechanicznie ze ścierania pręta, a nie ze spalania paliwa. Wystarczy otrzeć pręt z wody i skrzesać iskrę normalnym ruchem draski.
Czym różni się Light My Fire BioArmy od BioScout?
Light My Fire BioArmy ma pręt o średnicy około 9 mm i żywotność do 12 000 krzesań, a BioScout pręt cieńszy, wystarczający na około 3000 krzesań. Oba mierzą 95 mm, mają uchwyt z biotworzywa i draskę z gwizdkiem, a BioArmy dostaje dodatkowo linkę z paracordu.
Czy krzesiwem Light My Fire można odpalić kuchenkę gazową?
Tak, iskra z krzesiwa Light My Fire o temperaturze bliskiej 3000°C zapala opary gazu, więc odpalisz nim kuchenkę gazową, palnik alkoholowy i grill. To częsty scenariusz użycia w mroźnych warunkach, gdy zapalarka piezoelektryczna w kuchence przestaje działać.
Czy krzesiwem Light My Fire rozpalę ognisko bez rozpałki?
Krzesiwo Light My Fire wytwarza iskry, a nie płomień, więc potrzebujesz suchej hubki: kory brzozowej, suchej trawy, waty czy wiórów z żywicznego drewna. Do tego celu Light My Fire oferuje rozpałkę Tinder-on-a-Rope z sosny Montezumy o zawartości żywicy około 80 procent.
Z czego wykonano uchwyty krzesiw Light My Fire?
Uchwyty krzesiw Light My Fire z linii Bio powstają z biotworzywa opartego na surowcach odnawialnych, w którym producent deklaruje około 96 procent materiału biopochodnego. Pręt krzeszący wykonany jest z piroforycznego stopu zawierającego żelazo, magnez, lantan i cer, a draska ze stali nierdzewnej.
Filtruj według
Kategorie
Cena
Produkt dodany do listy życzeń
Produkt dodany do porównania.