Acebeam M1 2.0: flagowa latarka Acebeam po liftingu. Udana zmiana?
Kiedy masz latarkę, która zdobyła nagrodę Best in Show na SHOT Show 2025, najbezpieczniej byłoby niczego w niej nie zmieniać. Acebeam postąpił inaczej. Terminator M1, flagowy model marki i jej najbardziej rozpoznawalna konstrukcja, doczekał się drugiej generacji. Acebeam Terminator M1 2.0 z zewnątrz wygląda niemal tak samo, ale zmieniło się znacznie więcej, niż sugeruje dopisek w nazwie. Rozkładamy go na czynniki pierwsze: co jest lepsze, co się zmieniło na minus i komu opłaca się przesiadka.

Dlaczego M1 jest flagowym modelem Acebeam
Aby zrozumieć, co poprawiono, najpierw trzeba wiedzieć, co sprawiło, że M1 był tak wyjątkowy. Odpowiedź mieści się w dwóch słowach. Dwie głowice.
Zwykła latarka zawsze jest kompromisem. Wąski strumień sięga daleko, ale pod nogami jest ciemno. Szeroki strumień zalewa światłem otoczenie, ale kończy się po stu kilkudziesięciu metrach. Terminator M1 nie każe wybierać. Obok zestawu diod LED ma moduł LEP, czyli Laser Excited Phosphor: laser pobudza luminofor, który emituje strumień światła cienki jak ołówek i sięgający ponad półtora kilometra. W języku miłośników latarek LED oznacza flood, a LEP to czysty throw. W M1 dostajesz jedno i drugie w obudowie krótszej niż smartfon.
Wśród latarek ręcznych połączenie LEP i LED w tak małej obudowie nadal jest rzadkością i to właśnie ono uczyniło M1 wizytówką marki. Przy okazji ta latarka rozprawia się z mitem lumenów. Moduł LEP ma kilka razy mniej lumenów niż LED, a mimo to świeci dziesięć razy dalej. Jeśli ten paradoks nadal nie daje Ci spokoju, szerzej wyjaśniliśmy, dlaczego sama liczba lumenów może wprowadzać w błąd.
Klienci, którzy kupili pierwszego M1, chwalą go przede wszystkim za jedno: wszechstronność. Jedna latarka do lasu, bagażnika samochodu i na nocną zmianę. Ta latarka określana jest na różnych grupach poświęconym latarkom najbardziej wszechstronną latarką na świecie. Druga generacja rozwija dokładnie ten kierunek.
M1 vs M1 2.0: wszystkie różnice w jednej tabeli
Zanim przejdziemy do tego, co te liczby oznaczają w praktyce, poniżej znajdziesz podsumowanie dla tych, którzy chcą zobaczyć wszystko na jednym ekranie. Porównujemy wersje 6500K.
| Parametr | Terminator M1 | Terminator M1 2.0 |
|---|---|---|
| Liczba diod LED | 3 | 4 |
| Moc LED w trybie Turbo | 3500 lm | 3900 lm |
| Zasięg LED | 231 m | 160 m |
| Moc LEP w trybie Turbo | 700 lm | 850 lm |
| Zasięg LEP | 1600 m | 1620 m |
| Regulacja wiązki LEP | obrotowa głowica | obrotowa głowica, od 3,1° do 23° |
| Turbo przed obniżeniem mocy | 110 s | 3 min |
| Czerwone światło | brak | 15, 30 i 70 lm oraz stroboskop |
| Najniższy tryb LED | 1 lm, 2,8 dnia | 2 lm, 9,5 dnia |
| Akumulator 21700 | 5000 mAh | 5600 mAh |
| Długość | 104 mm | 109,5 mm |
| Waga z akumulatorem | 304,6 g | 323 g |
| Kabura i dyfuzor w zestawie | nie | tak |
Na papierze to ewolucja. Kilka pozycji w tabeli zmienia jednak sposób korzystania z latarki, dodanie zaś czerwonego światła, czyni z wersji 2.0 latarkę kompletną.
Więcej lumenów, mniej metrów. Zagadka głowicy LED
Zacznijmy od zmiany, której się nie spodziewaliśmy. Głowica LED dostała czwartą diodę i zwiększyła moc w trybie Turbo z 3500 do 3900 lm. Lepiej? To zależy od tego, co mierzymy. Zasięg samej głowicy LED spadł z 231 do 160 metrów.
To nie jest błąd w tabeli. Cztery diody tworzą szerszy i bardziej równomierny strumień, który jednocześnie oświetla ścieżkę, pobocze i krzaki po obu stronach. Mniej skupiony, ale bez ciemnych plam. Każdy, kto używał głowicy LED w pierwszym M1 jak zwykłej mocnej latarki do oświetlania obiektów oddalonych o dwieście metrów, zauważy różnicę. Z drugiej strony to zmiana na plus bo ta latarka ma osobną głowicę do świecenia na daleki dystans, a dzięki tej zmianie latarka świeci znacznie szerzej niż poprzednia generacja.

LEP z zoomem, czyli dlaczego 20 metrów nie jest żadną sensacją
Zasięg LEP wzrósł z 1600 do 1620 metrów, a moc z 700 do 850 lm. Maksymalna intensywność wynosi 656 100 cd. Brzmi dobrze, ale bądźmy szczerzy: nikt nie zauważy różnicy dwudziestu metrów na dystansie półtora kilometra.
Znacznie ciekawiej robi się przy regulacji wiązki. Pierwszy M1 również pozwalał obracać głowicę LEP i poszerzać plamę światła, ale w wersji 2.0 producent podaje dokładny zakres: od 3,1° do 23°. Przy najwęższym ustawieniu otrzymujesz pełne półtora kilometra zasięgu. Przy najszerszym LEP zamienia się w bardzo jasny reflektor do przeczesywania zarośli kilkadziesiąt metrów przed Tobą. Bez przełączania trybów, wystarczy ruch nadgarstka.
Drugą naprawdę istotną poprawą jest czas pracy z pełną mocą. Turbo na obu głowicach utrzymuje się przez 3 minuty zamiast 110 sekund, a po obniżeniu mocy LEP świeci z mocą 400 lm zamiast 300.

Czerwone światło i tryb łączony. Tutaj M1 staje się latarką do wszystkiego
Gdybyśmy mieli wskazać jedną zmianę, przez którą warto zainteresować się drugą generacją, byłoby to czerwone światło.
Trzy poziomy jasności: 15, 30 i 70 lm, do tego stroboskop. Na najniższym ustawieniu akumulator wystarcza na 300 godzin, czyli ponad dwanaście dni ciągłego świecenia. Wygląda jak dodatek, ale znacząco poszerza listę sytuacji, w których M1 się przydaje. Myśliwy na ambonie zachowuje adaptację wzroku do ciemności. Wędkarz zmienia przynęty bez przyciągania roju owadów do twarzy. Kierowca zatrzymany na poboczu ma pod ręką czerwony sygnał ostrzegawczy. Szczegółowo opisaliśmy w osobnym poradniku, po co w latarce jest czerwone światło.
Wszystkie źródła światła wybiera się teraz za pomocą czteropozycyjnego pierścienia magnetycznego: LEP, LED, obie głowice jednocześnie oraz światło czerwone. Tryb łączony zapewnia 3400 lm i 1580 m zasięgu. LED oświetla teren pod nogami, LEP pokazuje, co znajduje się na drugim końcu polany, a pomiędzy nimi nie ma ciemnej strefy, w której wzrok traci orientację. Pierścień można obsługiwać w rękawicach, bez zapamiętywania kombinacji kliknięć.
Do tego dochodzi taktyczny przycisk w tylnej części latarki, zapewniający natychmiastowy dostęp do Turbo, oraz boczny przycisk do regulacji jasności i włączania stroboskopu.
Kabura, dyfuzor i większy akumulator
Teraz czas na drobiazgi, które w codziennym użytkowaniu wcale nie są drobiazgami. W przypadku pierwszej generacji klienci narzekali na jedną rzecz: M1 był sprzedawany bez kabury. Flagowa latarka do pracy w terenie, a nie było jej jak nosić przy pasku. W wersji 2.0 kabura Acebeam znajduje się w zestawie.
Obok niej znajdziemy biały dyfuzor. Załóż go na głowicę, a reflektor o zasięgu półtora kilometra zmieni się w lampę namiotową albo oświetlenie stołu na biwaku. W połączeniu z czerwonym światłem zestaw ten dopełnia wszechstronność, za którą klienci chwalili już pierwszego M1.
Zasilanie zapewnia wymienne ogniwo 21700 o pojemności 5600 mAh zamiast 5000 mAh. Wymienne, i to jest słowo klucz. Kiedy praca trwa dłużej, niż planowano, zapasowy akumulator 21700 w kieszeni pozwala w kilka sekund odzyskać pełną moc, bez czekania przy powerbanku. Port USB-C jest chroniony metalową osłoną.
Cena za te zmiany? Pięć i pół milimetra długości i niecałe 20 gramów masy. Korpus nadal wykonano z aluminium AL6061-T6 z twardą anodyzacją HA III i jest odporny na upadki z wysokości 1 metra.
Czy warto? Nasz werdykt
Kupujesz swojego pierwszego Terminatora? Wybierz wersję 2.0 w 6500K i nie oglądaj się na starszy model. Czerwone światło, dyfuzor, kaburę i dłuższy czas pracy w Turbo docenisz podczas każdego wyjazdu. W tabeli różnica wygląda skromniej, niż odczuwa się ją w terenie.
Wersja 5000K będzie lepszym wyborem dla osób, które częściej pracują z bliska niż przeszukują duży obszar. Bardziej neutralna barwa światła LED lepiej odwzorowuje kolory.
Masz już pierwszego M1 i używasz go głównie do świecenia na daleki dystans? Zostań przy nim. LEP prawie się nie zmienił, a nowe funkcje są bardziej przydatne na biwaku niż w otwartym terenie. Jeśli jednak brakowało Ci kabury albo czerwonego światła, wymiana na nowszy model ma sens.
Jeszcze jedna rzecz, żeby nikt nie był rozczarowany. M1 2.0 nie jest latarką do kieszeni spodni. Waży 323 g, a jego głowica ma ponad 6 cm szerokości, więc to sprzęt do noszenia w kaburze przy pasku albo w plecaku. Jeśli nie potrzebujesz zasięgu półtora kilometra i szukasz mocnej latarki do codziennego użytku, Acebeam E75 będzie lepszym wyborem. Pozostałe modele znajdziesz wśród naszych latarek Acebeam, których jesteśmy oficjalnym dystrybutorem w Polsce.
Najczęściej zadawane pytania o Acebeam M1 2.0
Czym różni się Acebeam M1 od M1 2.0?
Druga generacja otrzymała czerwone światło, pierścień wyboru źródła światła, mocniejsze głowice LED i LEP, dłuższy czas pracy w Turbo oraz większy akumulator. W zestawie znajdują się kabura i dyfuzor. Z drugiej strony sama głowica LED ma mniejszy zasięg, a latarka jest nieco cięższa.
Jak daleko świeci Acebeam Terminator M1 2.0?
Moduł LEP osiąga zasięg 1620 metrów przy najwęższej wiązce, a obie głowice używane jednocześnie zapewniają zasięg 1580 metrów. Sama głowica LED oświetla teren do 160 metrów, ale bardzo szerokim strumieniem.
Jak długo M1 2.0 działa na jednym ładowaniu?
W trybie High głowica LED zapewnia 1000 lm przez 3 godziny, a LEP 300 lm, również przez 3 godziny. Obie głowice pracujące jednocześnie w trybie High oferują 1100 lm przez 1 godzinę i 40 minut.
Czy M1 2.0 ładuje się przez USB-C?
Tak. Akumulator ładuje się wewnątrz latarki przez port USB-C, a przewód znajduje się w zestawie, więc nie potrzebujesz osobnej ładowarki do ogniw.
Czy Acebeam M1 2.0 jest wodoodporny?
Tak. Ma klasę szczelności IP68 i wytrzymuje zanurzenie na głębokość 2 metrów przez 30 minut. Ulewny deszcz ani upuszczenie do kałuży nie powinny mu zaszkodzić.